Dudniły warkocze, tak lśniące, że prawie w słońcu białe,

jak ulew jasne sploty rzucane z nieba ukosem.

Dudniły deszcze owoców poprzez rozwiane włosy,

żeś już nie wiedział na pewno, czy włosy, czy śliwy dojrzały.

Tańczyły siostry kołem, a Tytan przystanął; od żaru

oczy ręką ogarniał jak od lśniącego bąka:

«Weźcie mnie, siostry, będziemy po kolorowych łąkach

tańczyć pośród jesieni zielonożółtych pożarów».

Śmiały się siostry, śpiewały głosami

jak zielonymi wilg owocami: