Spojrzenie

Nic nie powróci. Oto czasy

już zapomniane; tylko w lustrach

zsiada się ciemność w moje własne

odbicia — jakże zła i pusta.

O znam, na pamięć znam i nie chcę

powtórzyć, naprzód znać nie mogę

moich postaci. Tak umieram

z pół-objawionym w ustach Bogiem.

I teraz znów siedzimy kołem,