Odetchnij drzewem, to usłyszysz

jak promień — naprężony ton,

jak na najcieńszej wiatru gamie

tańczą liściaste suknie panien

«na moście w Awinion».

W drzewach, w zielonych okien ramie

przez widma miast — srebrzysty gotyk.

Wirują ptaki płowozłote

jak lutnie, co uciekły z rąk.

W lasach zielonych — białe łanie