by z nich nie wypadł miecz i biały gołąb.
Ale z nich są anioły-mściciele, co głosy
takie w górę uniosą, że zbieleją włosy,
i nim w topór z ołowiu zmienią się i runą,
będą oczom podobne boskim — stu piorunom,
będą wtedy krążące, pozbierane z ust,
z ust skarżących jak płomień i ognisty nóż,
a maluczcy, co niosą krzyż zwalony na nich,
wstaną w blasku. A straszne będzie zmartwychwstanie.
Wstaną w Bogu. A straszny będzie ten czas kary,