I jeszcze szereg, i jeszcze, sztandarów trzepotał liść.

Aż się zwaliły stulecia, cisza zapadła bez przemian

jak toń spokojna i obca, nawet nie marszczył jej wiatr.

I tylko serce słychać jak dudni, jak głuchym gra krokom,

gaśnie, podrywa się, tłucze: dokąd to? dokąd to? dokąd?

16 maja 1944