Tego dnia

Tego dnia, gdy wracałem do piekła

przez ulicę jak ciężar powietrza,

przez tę ciszę, gdy wzrok mi już uwiądł,

przez tę ciszę, gdy płacz mi już wietrzał,

powracałem po tęczy do piekła...

Z napęczniałych chmur cmentarnianych

łoskot werbli żałobnych mnie owiał

tego dnia, gdy wracałem do piekła,

a zabrakło już złota na słowach,