I pył osiada z wolna

jak futro szare powietrza,

nawet powiekom nakłada

kaptury czarnych kwiatów.

Stoisz u okna. Za oknem

armaty dudniąc jadą

i w śmierci otwartym okiem

mierzysz, jak będą głębokie

otchłanie w dół.

Jak sięgnąć — step wypalony.