lub w chybotliwej wodzie pni zbrązowiałych sieć,
a możeś tylko ptakiem, co przeszedł bór upiorów
— moje ty światło na zawsze — więc leć.
Ciepła ciemność jak zwierzę ma na szyi ranę;
nie widzę, czuję dłonią płynie z niej cicha krew.
Nie bój się, gdy zaryczy ta ciemność, o kochana!
to jest już oswojony, zmniejszony czasem lew.