*

Taka była śmierć narwicka Mieczysława Płużańskiego, górala i malarza.

Podchorążego z Coëtquidan.

XVII

Żaden patrol nie wrócił?

— Żaden, panie kapitanie.

— Cóż wy, spać nie będziecie?

Milczy Czeczel, milczy Banaś, milczy Stecki. Kapitan zresztą tak zagaduje tylko. Sam dobrze wie.

— Tak — mówi — wojna... To wasz kolega był ten podchorąży, jakże mu tam... Płużański?

— Z tej samej kompanii.