— Dostałeś? — pyta współczująco tamten.

Kettler uśmiecha się uśmiechem wpółbolesnym, a wpółzbywającym: nic takiego. I tak jak ranny rannego, pyta po chwili poważnie:

— A ty?

Tamten porusza ręką w kierunku nóg, w kierunku skroni:

— Za dwa miesiące nie będzie znać.

— U mnie nawet wcześniej — powiada Kettler.

Gallen wykonywa ruch ręką, nowy ruch ręką, który nie wiedzieć, co ma znaczyć. Czy, że to wszystko jedno, czy też, że to tak samo. Patrzy milcząco na Kettlera spojrzeniem ciężkim, uważnym:

— Więc byłeś w wojsku francuskim?

— Nie, w polskim.

— W Norwegii?