Odpowiedź: Nie. Polityka żydowska Anglii, widziana ze stanowiska Żydów, jest połowiczna, ale widziana ze stanowiska naszego jest zasadniczo prosyjonistyczna. Wspólna akcja jest niemożliwa, nie zechcą jej sami Żydzi. Żydzi są tylko czynnikiem w walce anglo-arabskiej, ale nie są jednym z podmiotów.
Pytanie: Gdyby jednak warunki dowiodły czego innego, czy panowie nie sądzą, że mogłoby dojść do kompromisu żydowsko-arabskiego? Czy panowie nie sądzą, że jeżeli jakiegoś wroga nie można zwalczyć, jak panowie zgnietli irredentę koptyjską czy asyryjską, to należy się z nim pogodzić?
Odpowiedź: Są to rzeczy w zasadzie oczywiście możliwe, ale w praktyce nierealne. Jedyną akcją porozumiewawczą ze strony Żydów jest propaganda socjalistyczna wśród naszego ludu. Nie wdając się w ocenę tego, czy ma ona rację, gdy [mowa] o wyzyskiwaniu naszych robotników przez możnych, musimy stwierdzić, że godzi przede wszystkim w te elementy, na których wspiera się politycznie i finansowo ruch arabskiej samoobrony i wyzwolenia. Jest więc akcją mającą na celu osłabienie arabskiego oporu wobec wroga. Przyzna pan, że „akcją porozumiewawczą” to nie jest.
Pytanie: Reasumując, Arabowie są za walką z Anglią i wykluczają możliwość kompromisu z jedynym elementem w kraju, który stanowi oparcie dla „okupacji”, a nadto rozporządza finansami zdolnymi do realizacji wyzwolenia gospodarczego kraju. Czy panowie nie sądzą, że idąc tą drogą będą musieli długo czekać na rezultaty?
Odpowiedź: Oczywiście. Ale tak jak wielka wojna wygnała Turków, tak samo inna wielka wojna może tu wiele zmienić...
Było to już mówione bardzo dyplomatycznie... Trzeba mi się było nagiąć do tego samego tonu. Ale tu właśnie rozmowa stawała się najciekawsza:
Pytanie: Bardzo słusznie. Ale z drugiej strony panowie mi mówili, że wielka wojna wygnała Turków, żeby usadowić Anglików. Czy ci, którzy liczą na nową wielką wojnę, nie boją się, by z kolei Anglików nie zastąpił ktoś trzeci? Na przykład... Rosjanie. Och, przenośnie, przenośnie... I czy ci, którzy by wtedy przyszli, nie byliby dużo gorsi i od Turków, i od Anglików? I nie szerzyliby socjalizmu jeszcze gorliwiej niż Żydzi?...
Walka szła już tylko na kryte sztychy.
Odpowiedź: Ci, którzy sądzą jak pan, nie biorą pod uwagę tego, że pierwsza wielka wojna nauczyła Arabów bardzo dużo rzeczy, a między innymi tej, że nigdy nie trzeba pozwalać na czyjeś walne zwycięstwo i czyjś pogrom na głowę.
Rozmowa wchodziła na tematy, co do których moi goście woleli nie wypowiadać się wyraźnie. Ale jej zrąb był wystarczający.