— Czyż szlachectwem duszy sprawiedliwość?
— Na Zeusa — odrzekł Antystenes — najniewątpliwszym. Bo odwaga i mądrość czasem wydają się szkodliwe dla przyjaciół lub państwa, a sprawiedliwość ani w jednym wypadku nie styka się z niesprawiedliwością.
— Otóż kiedy każdy z was powie, jaką pożyteczną umiejętność posiada, wtedy i ja chętnie objaśnię, przy pomocy jakiej sztuki to uskuteczniam. Ty więc, Nikeracie, powiedz znowu, jaką wiedzą się szczycisz?
A ten odpowiedział:
— Mój ojciec, troszcząc się o moje dobre wychowanie i chcąc, bym wyrósł na dzielnego człowieka, zmusił mnie do wyuczenia się na pamięć wszystkich poezji Homera. I teraz mógłbym wygłosić z pamięci całą Iliadę i Odyseję.
— Ale tego nie wiesz — rzekł Antystenes — że wszyscy rapsodowie132 umieją na pamięć te poematy.
— Jakżebym nie wiedział, gdy słyszę ich prawie codziennie.
— A widziałżeś ludzi głupszych niż rapsodowie?
— Nie, na Zeusa, przynajmniej zdaje mi się, że nie.
— Bo to jest jasne — Sokrates na to — że głębszej myśli poety nie rozumieją. Z tobą zaś rzecz się ma zgoła inaczej, nie darmo zapłaciłeś tyle pieniędzy Stezymbrotowi i Anaksymandrowi133, nic dziwnego, że nie pominąłeś żadnej cennej wiadomości. A ty, Krytobulu, czym się szczycisz najbardziej?