— Może mnie naprzód posłuchacie. Kiedy wy spieracie się o to, czym jest właściwie sprawiedliwość, ja tymczasem czynię ludzi sprawiedliwszymi.

Sokrates spytał:

— Jakże to, mój drogi?

— Dając pieniądze; tak jest, na Zeusa.

Wtem Antystenes wstał i spytał go, zręcznie zdążając do zbicia takiego wywodu:

— Czy ludzie, mój Kalliasie, mają poczucie sprawiedliwości, twym zdaniem, w duszy czy w sakiewce?

— W duszy — odrzekł.

— W takim razie ty duszę czynisz sprawiedliwszą, jeśli do sakiewki wkładasz pieniądze?

— Oczywiście.

— A to jak?