— W takim razie i na to zgoda: kto by potrafił tak kogoś ułożyć, by podobał się całemu państwu, ten byłby już doskonałym rajfurem?
— Na Zeusa, toż to jasne — rzekli wszyscy.
— Czyż nie słusznie szczyciłby się swą sztuką i brał wielką zapłatę ten, kto by potrafił swoich wychowanków tak urobić?173.
Gdy wszyscy się na to zgodzili, mówił dalej:
— Otóż takim mistrzem jest moim zdaniem ten oto... Antystenes.
A Antystenes zawołał:
— Mnie, Sokratesie, oddajesz swą sztukę?
— Tak, na Zeusa — odrzekł — gdyż widzę, żeś już i jej towarzyszkę dostatecznie opanował.
— Mianowicie?
— Sztukę przywodzenia.