Na to Astyages:

— Jeżeli zatem tak myślisz, dziecko, to używaj do syta przynajmniej mięsa, abyś wrócił do domu jako silny młodzian.

Równocześnie z tymi słowami kazał postawić przed nim wiele mięsa z dziczyzny i ze swojskich zwierząt605. A Cyrus, gdy zobaczył tak wiele mięsiwa, miał powiedzieć:

— Czy istotnie, dziadku, dajesz mi wszystko to mięso, abym z nim zrobił, co chcę?

— Tak, dziecko, na Zeusa606! — miał powiedzieć. — Daję je tobie.

Wtedy, jak mówią, Cyrus nabrał mięsiwa i rozdzielił między służących dziadka, mówiąc przy tym do każdego:

— Tobie to daję, ponieważ chętnie uczysz mnie jeździć konno; tobie zaś, ponieważ dałeś mi oszczep i teraz mam go nareszcie607; tobie zaś, ponieważ dobrze obsługujesz dziadka; a tobie, ponieważ szanujesz moją matkę.

To czynił, dopóki nie rozdał wszystkiego mięsiwa, jakie wziął.

— A Sakasowi — miał powiedzieć Astyages — podczaszemu, którego najwięcej szanuję, nic nie dajesz?

Sakas mianowicie był pięknym mężem i miał zaszczytny urząd przedstawiania tych, którzy pragnęli z Astyagesem mówić, nie dopuszczać zaś takich, których przedstawić nie wydawało mu się stosowne. Cyrus śmiało, jako chłopak nielękliwy, zapytał: