— Dlaczegóż to, dziadku, tak go cenisz?

Na to Astyages odpowiedział żartem:

— Czyż nie widzisz, jak pięknie i przyzwoicie sprawuje on urząd podczaszego?

Podczaszowie tych królów608 sprawują swój urząd zgrabnie, nalewają czysto609, podają czarę, trzymając ją trzema palcami, i przystępują z pucharem do chcącego pić z tej strony, z której by mu było najłatwiej wziąć.

— Rozkaż przecie, dziadku — miał on powiedzieć — niech Sakas i mnie da puchar, ażebym, o ile potrafię, zjednał sobie twą łaskę przez zgrabne nalanie i podanie.

Astyages kazał dać mu. Cyrus więc wziął i istotnie wypłukał czarę z taką starannością, jak to widział u Sakasa, a przybrawszy poważną minę, w pięknej postawie, ku wielkiemu rozweseleniu matki i Astyagesa, przyniósł puchar i podał go dziadkowi. A także sam Cyrus, roześmiawszy się, przyskoczył do dziadka i całując go, powiedział:

— Sakasie, przepadłeś, wyruguję cię z zaszczytnego urzędu; w ogóle bowiem nie tylko piękniej od ciebie będę nalewał, lecz także nie będę wypijał wina.

Podczaszowie królewscy mianowicie, dając czarę, czerpią z niej kubkiem i wylawszy na lewą rękę, wypijają, dlatego aby im się to na nic nie przydało, jeżeliby wlali trucizny. Następnie rzekł Astyages żartobliwie:

— Dlaczegóż to, Cyrusie, pod innym względem naśladując Sakasa, nie chłeptałeś wina?

— Ponieważ — odpowiedział — na Zeusa, bałem się, żeby w dzbanie nie była domieszana trucizna. Albowiem, gdy na swoje urodziny610 gościłeś przyjaciół, spostrzegłem wyraźnie, że on wam nalewał trucizny.