Namyślił się.
— Nie.
Pauza.
— Nie, nie. Wiem, o co panu chodzi. Tak jak Kafka62. Nie wyobrażam sobie. To jest kraj wymyślony. Można deformować tylko to, co istnieje. Wymyślonego nie da się deformować.
— A pan istnieje?
— Z punktu widzenia teorii poznania — nie. Z punktu widzenia „zdrowego rozsądku” — mało, zaledwie zarys cienia. Ci wszyscy ludzie — zrobił gest ręką — nie zdają sobie sprawy z tego, jak mało istnieją...
Milczenie.
— A o co chodzi?
— Jak wyjdę kiedyś na wolność...
Machnął ręką.