— Emilku, przyjdźcie do mnie z mamusią.
Wtedy Emil zrobił nieokreśloną minę i rozbeczał się. Powiedział przez łzy:
— Mama umarła.
Kraj, w którym nie ma Ewy
W kraju, gdzie nie było Ewy, duch unosił się nad wodami i niepokojem.
Uciekał przed niepokojem do mrocznej królikarni ojca, do klozetu — żyjącego w nim zawsze schronienia dzieciństwa, na samo dno najbliższych mu książek, na powałę pokoju, na brzuch swego psa, na wesołe słońce w wodotryskach.
I niepokój chodził za nim i był wszędzie: w półmroku królikarni, i w klozecie, i w książkach, i na powale, i w brzuchu psa, i w wodotryskach, świecących w słońcu, i wszędzie widział szare, stojące wody.
Niepokój był bezprzedmiotowy, związany niejasno i magicznie z Ewą; czepiał się sprzętów, aby je rozdmuchać, i one rosły, puchły i dostawały erekcji, a duch unosił się wysoko ponad nimi, czujny i uważny, i skupiał mękę, jak soczewka, i wpatrywał się w nią tak ostro i długo, aż czynił ją nie do zniesienia, aż się mała Golgota zaczynała palić.
I gdy opuszczał wreszcie kraj, w którym nie było Ewy — płakał.