Wtedy ona spoważniała:

— Ach, tak.

Pewnego razu przyniósł jej pocztówkę z widokiem gór (ogromny szczyt z kokieteryjną chmurką na czole). Pocztówka ta była z miejscowości, gdzie mieszkała Ela. Niewyrobiony, uczniowski charakter pisma:

„Ja ciągle czekam”.

Milczenie.

— O nikogo nie byłam zazdrosna, ale o nią jestem.

— To jest pocztówka z innej planety.

Pewnego razu powiedziała do niego:

— Jeszcze by tego brakowało, abyśmy się rozumieli.

Pewnego razu Ewa budzi Emila: Jest pół do ósmej rano. Mówi: