— Nie.
— Dlaczego?
— Bo muszę...
— Co musisz?
— Tam chodzić.
— Wcale nie musisz chodzić do szkoły, ale gdy ci wytłumaczę, zrozumiesz, że tak trzeba i że tak jest dobrze. I będziesz sam chciał.
— Jak ja zrozumiem, to będę musiał. Nie chcę rozumieć... i nie chcę musieć... i chcieć też nie.
— A gdy się bawisz?
— Samo się bawi. Jak chcę i muszę, to nie mogę.
Teraz neurolog po raz pierwszy popatrzył na Emila. Opuścił powoli swoje przezroczyste oczy i jego usta stały się jeszcze bardziej wąskie. Przypomniał sobie dwa nazwiska: Ludwig Klages i Theodor Lessing53. Podszedł do dużego fotela obitego skórą. Emil był tak mały, że poręcz fotela sięgała dużo wyżej niż jego głowa. Dlatego neurologowi było nieco trudno pogłaskać go po głowie.