— Ty głupi. Za pieniądze ma się to, właśnie to.

— Wydaje mi się, że czasy prostytucji są czasami pokoju i ciszy. Kurwy i pokój — to ma przecież związek. Dobrze zorganizowane domy publiczne, to bardzo dużo.

Widocznie całkiem mnie nie słuchała.

— O mnie się nie martw. Robię wszystko, co możliwe. Nie masz pojęcia, jakie to dziwne z capem. Zupełnie jak z Jemenitą56. Grecja, mówię ci.57

Patrzyłem w ciemne niebo, na którym rozkwitały gwiazdy jak stokrotki. Słychać daleki szum morza, które wypluwa swoje wnętrzności.

Batia mówi:

— Lubię Liban. Narty. Góry wysokie. I ojczaszkowie w górach, mnisi, którzy robią dobre wina, likiery. Chciałbyś pojechać do Libanu?

— W jaki sposób?

— Już ściągnę którego z autem.

— Zostawisz mnie tam?