— Jesteś złośliwa, Paketo.

— Czy pozwoli mi panienka być także... ciekawą?

— W jakim celu?

— Chciałabym zadać panience jedno pytanie.

— Mów.

— A więc, z ręką na sercu, z jakim uczuciem przyjęła panienka te bukiety i te wiersze?

— Być może, Paketo, że jestem trochę płocha.

— To nie odpowiedź.

— Niech i tak będzie. Dowiedz się zatem, że śmiałość nieznajomego mocno mnie rozgniewała.

— To naturalne. Ale... potem?