— Zgoda.

I Gilberta podeszła do artystycznej trójki. Zaraz też wróżka chwyciła jej rękę.

— Czytaj z niej śmiało — rzekła margrabianka. — Nie obawiam się swego przeznaczenia. I cóż tam widzisz?

— Miłość w cieniu; niespodzianka i zawód; zacięta walka; po skończonej walce może szczęście, a może... śmierć.

Gilberta cofnęła rękę.

— Dziękuję — rzekła krótko.

— Jest to ciemne jak starożytna wyrocznia — zażartował Cyrano. — Teraz do mnie, piękna Sybillo.

— Życie krótkie, życie płodne, prześladowania i walki.

— To właśnie, co lubię. Dobrze mówisz, panienko! A koniec jaki?

— Trudno mi odpowiedzieć na to wyraźnie.