Pochylił się nad leżącym Ben Joelem i dodał:

— Bardzo z nim źle. Śpieszyć się trzeba.

Wieśniak wyszedł.

Gdy się drzwi za nim zamknęły, Ben Joel usiadł na posłaniu i rzekł:

— Obawiam się, przyjacielu Rinaldo, że przedsięwzięliśmy rzecz wielce ryzykowną.

— Tak sądzisz?

— Bez wątpienia. Ten wieśniak zwróci się przeciw nam i będzie bronił księdza.

— Postaramy się oddalić go w chwili stanowczej. Połóż się i bądź cicho.

W kilku słowach Rinaldo przedstawił towarzyszowi swój plan, następnie jął przygotowywać jego wykonanie.

Dwaj zbóje znaleźli wkrótce wszystko, co im było potrzebne. W ciągu pół godziny po odejściu wieśniaka zdążyli skończyć całkowicie przygotowania.