Gilberta wsparła głowę na ramieniu Pakety.

— Spojrzenie tego człowieka miesza mnie i niepokoi... — szepnęła do ucha powiernicy.

— Jest dumne i pewne siebie — zauważyła ta ostatnia półgłosem.

Cyrano w obecności improwizatora przybrał minę zamyśloną. Zresztą młodzieniec ów zwrócił na siebie powszechną uwagę.

Manuel wykonał na lutni krótką przygrywkę, następnie głosem śpiewnym, lekko drżącym i wzruszonym z początku, lecz w miarę, gdy unosiło go natchnienie, rosnącym w siłę i dźwięczność, wypowiedział następujące wiersze:

Czyż dlatego, żem dziecię Cygana,

Które ludzie niewinnie przeklęli,

Że mnie przepaść niczym niezrównana

Od kobiety ukochanej dzieli;

Że jej uśmiech nigdy nie rozjaśni