— Czy jesteś w stanie pisać? — zapytał Sawiniusz umierającego. Rinaldo uczynił głową znak przeczący.

— A podpisać się potrafisz? — zadał poeta nowe pytanie.

Rinaldo gestem potwierdził.

— W takim razie spiszemy przy tobie twój testament, twą wolę ostatnią.

Rinaldo roześmiał się gorzko.

— Chyba moje wyznanie — szepnął.

— Tak, wyznanie. Zanim staniesz przed potężnym sądem Boga, pozostawisz w naszych rękach świadectwo, stwierdzające występne knowania, których hrabia de Lembrat był twórcą, a ty wykonawcą; poświadczysz istnienie dowodów okazujących niewinność Manuela, tych dowodów, które hrabia zniszczył czy też ukrył i odejdziesz z tego świata z sumieniem czystym, z duszą z brudów ziemskich omytą, z przeświadczeniem, że pozostawiasz nam środek naprawienia krzywd i niesprawiedliwości, do których spełnienia pośrednio się przyczyniłeś.

Rinaldo zebrał siły, aby dopełnić żądanego aktu.

Opowiedział jak najwierniej wszystko, co zaszło od chwili, gdy w pałacu hrabiego de Lembrat zamieszkał Manuel; odsłonił wszystkie podstępy i wyjawił wszystkie tajemnice swego pana.

W miarę jak mówił, Cyrano wyznania jego spisywał.