— Byłożby twoje poddasze zbójecką pułapką, do której wstęp zagraża porządnym ludziom niebezpieczeństwem?
— Co za przypuszczenie!
— Chodźmy zatem.
Ben Joel usłuchał rozkazu, choć mu wcale nie było to po myśli.
— Pogadajmy trochę — rzekł w drodze Cyrano. — Kto to jest ten Manuel?
— Dobry kolega... jak ja.
— I czy tak samo jak ty ulega pokusom, o których wspominałeś?
— Och nie, nigdy — zapewnił zbój z akcentem szczerości w głosie. — To charakter wspaniałomyślny i prawy.
Cyrano odetchnął głęboko.
— Jakie jego pochodzenie? — badał dalej.