Synu mój, Boże, oto ja na czele

Poddanych moich padam na kolana,

W proch się przed Twoim Majestatem ścielę,

Łzami zalana!

Królową swojej Korony mnie zowie

Naród mój biedny, co mi służy wiernie,

Lecz ta Korona złota na mej głowie —

Rani jak ciernie!

Zdejmuje koronę i w obu rękach wzniesioną, trzyma przed Dzieciątkiem

Bo z łez jej perły, ze krwi jej rubiny,