Złoto jej ciężkie, jak kajdan żelastwo...

Synu Niebieski, ziemskie moje syny

Są wrogów pastwą!

kładzie koronę na głowę

Patrz, cała Polska pod mój płaszcz się garnie

I z pochyloną w jarzmie wrogów szyją,

Jękiem się skarży na swoje męczarnie:

Matko! Maryjo!

A ja, bolesna, jako na Golgocie,

Słucham ich płaczu, serce krwią mi broczy