O Najwyższy Panie,

Waleczny Hetmanie,

Wieczny Królu nieba, ziemi, leżący na sianie, bis

z chórem kolędy miesza się odgłos bębnów i krzyk trąb.

DWORZANIE

Słychać bębnów łoskoty...

Trąby z pieśnią się ważą...

Pędzeni przez straż, płazowani mieczami i bici nahajami37, wpadają tłumem kolędnicy: mężczyźni i kobiety, starcy i dzieci w strojach z różnych okolic Polski. Końca tego tłumu nie widać; zalega on krużganek poza arkadą na prawo od tronu. W blasku gwiazdy Bożego Narodzenia widać tam głowę przy głowie. Gdzieniegdzie połyskują kopie i miecze straży. Ci, których wegnano do sali, stanęli w popłochu przed tronem, na przedzie Bartos.

Wy zbuntowane chamy,

Wy nikczemne pastuchy,