— Czy to wszystko prawda, Aniu? Czy też to taka bujda tylko? — zapytał Tadzio zamyślony.
— Tadziu — rzekła Ania z rozpaczą — czy nie masz dość rozumu, żeby odróżnić bajkę od kłamstwa?
— W takim razie czym jest to, co się odzywa zza krzaków u Boulterów? — upierał się Tadzio.
— Gdy będziesz trochę starszy, Tadziu, wyjaśnię ci wszystko.
Słowa te nadały myślom Tadzia nowy zwrot, gdyż po chwili zastanowienia szepnął uroczyście:
— Aniu, ja się chcę ożenić...
— Kiedy? — zapytała Ania z taką samą powagą.
— O, naturalnie dopiero gdy będę dorosły.
— No dobrze, to dla mnie ulga, Tadziu. A kim jest twoja wybranka?
— Stella Fletcher. Chodzi do tej samej klasy co ja. Aniu, ona jest najładniejszą dziewczynką, jaką kiedykolwiek widziałaś. Gdybym umarł, zanim będę dorosły, musisz się nią zaopiekować, dobrze?