— Czy ogłoszono jakieś zapowiedzi?

— Nie wiem — odparł Tadzio, drżąc.

— Powinieneś wiedzieć. Musisz więcej uważać w kościele. O czym kazał pan Harvey?

Tadzio łyknął potężnie wody i bezczelnie zacytował tekst, który był przedmiotem kazania przed kilku tygodniami. Na szczęście pani Linde przestała go wypytywać, ale Tadziowi obiad niezbyt tego dnia smakował. Nie jadł prawie nic.

— Co tobie? — zapytała zdziwiona pani Linde. — Czy jesteś chory?

— Nie — mruknął Tadzio.

— Wyglądasz blado. Powinieneś nie wychodzić dzisiaj po południu na słońce.

— Czy wiesz, ile kłamstw powiedziałeś pani Linde? — zapytała Tola z wyrzutem, gdy tylko po obiedzie pozostali sami.

Tadzio wpadł we wściekłość.

— Nie wiem i nic mnie to nie obchodzi — zawołał. — Stul lepiej buzię, Teodoro Keith!