14

Tak około leśnego pałacu biegając,

Co raz twarz pochyloną ku ziemi trzymając,

Z prawej i z lewej strony patrząc pilnie szlaku

I jakiego świeżego nowej drogi znaku,

Usłyszał, że nań z okna głosem coś wołało:

Podnosi wzgórę oczy i tak mu się zdało,

Że słyszał głos i widział swą dziewkę kochaną,

Dla której beł śmiertelną obrażony raną.

15