I mieć go swojem wodzem w drodze umyśliła.

Pierścień w gębie trzymany zarazem wyjmuje

I zasłonę mu z oczu, z twarzy swej zdejmuje;

Mniemała, że się jemu tylko ukazała,

Lecz, że wtem Orland przypadł i Ferat, ujźrzała.

29

Orland i Ferat, którzy po bogatem dworze,

Oba w każdem pokoju i w każdej komorze,

Na górze i na dole i wkoło szukali

Tej, którą, jako wiecie, z dusze miłowali,