Ostatek beł, jak marmur, jeśli wieść nie plecie,

Co to za szczerą prawdę rozniosła na świecie.

Obadwa wprawdzie zawżdy zbroje zażywali

Dla ozdoby, nie żeby jej potrzebowali.

50

Co raz sroższe, co raz trwa straszliwsze potkanie,

Bojaźń i strach zejmuje na samo patrzanie.

Ferat siecze i sztychy zadawa śmiertelne,

Skąpych cięcia nie czyni, ale wszytkie pełne.

I Orland mężny niemniej, gdzie zatnie po zbroi,