Rwie, dziurawi, a czasem sztukę jej ukroi.

Nikt ich zgoła nie widzi okrom Angeliki,

Co niewidoma, widzi swoje miłośniki.

51

Bo przedtem król cyrkaski, tusząc i mniemając,

Że niedaleko przed niem biegła, uciekając,

Skoro wszedł pan z Anglantu z Feratem w bój srogi,

Puścił się i pobieżał rączo do tej drogi,

W którą, jako rozumiał, obrócić się miała,

Gdzie jem z oczu zniknąwszy nagle, ujechała.