74

Skoro Aldzyrd Orlanda ujźrzał, nad którego

Na świecie bohatyra nie beło więtszego,

Na twarz wściekłą i na wzrok srogi i surowy,

Na harde, groźne czoło okazałej głowy

I na straszliwą postać zdziwił się i zdumiał

I że to rycerz wielki musiał być, rozumiał;

Zaczem go chęć gorąca poczęła ujmować

Skusić się i boju z niem strasznego skosztować.

75