Dawaj ą widzieć, o niej pytając się często,

A jako, zamyślony, sam z siebie samego,

Tak beł i z drogi wyszedł i z toru bitego

I trafił w górę, w której rozczepiona skała

W nocy jasne promienie cienkie wydawała.

Tam swego Bryladora wodzami kieruje

I jeśli Angeliki niemasz, upatruje.

87

Jako więc pospolicie w jakiem chróście nizkiem

Albo i w gołem polu, nakrytem ścierniskiem,