Nie próżnuje krwawa broń, aż pouciekali
Wszyscy a wszyscy z pola, co żywo zostali.
Orland, gdzie się ma udać, wątpliwy zostaje,
Choć mu beły wiadome tamte wszytkie kraje.
Jeśli się w lewo udać, jeśli w prawo, myśli
I zawżdy ma wątpliwe i odmienne myśli.
Boi się, aby nie wziął przed się próżnej drogi
I tam, gdzie Angeliki niemasz, pełen trwogi.
86
To polami, to jedzie, gdzie się lasy gęsto