A srodzy olbrzymowie oba go ścigają
W pełnem biegu i już go prawie dopadają.
Bradamanta za niemi rączo poganiała,
Aż do sczarowanego pałacu wjechała.
79
Skoro była za bramą, jako inszy, wpadła
W zwyczajny błąd i z konia ukwapliwa zsiadła.
Potem gmachy i górne i dólne zbiegała
1wewnątrz go i wkoło po dworze szukała,
Nie przestawając nigdy i we dnie i w nocy.