Między inszemi dary Marsyli bogaty

Dał beł Mandrykardowi koń kasztanowaty,

Z Fryzę matki zrodzony a z Hiszpana ojca;

Na tego wsiada zbrojny Mandrykard i bojca

Przyłożywszy, mocno go w oba boki kole

I bieżąc wielkiem cwałem sam jeden przez pole,

Przysięga nie wrócić się do afrykańskiego

Wojska, jeśli nie najdzie rycerza czarnego.

35

Jadąc tak, w drodze potkał siła tych i owych,