Wielki, miąższy ułomek bierze w ręce obie,

Od którego tak straszny, tak raz spadał ciężki,

Że nikt nigdy nie widział w ludziach więtszej klęski.

Jako Samson czeluścią829, w polu nalezioną,

Gromadę Filistynów pobił niezliczoną,

Tłucze tarcze i hełmy król nieubłagany

I jednem razem konie zabija z ich pany.

46

Wszyscy na śmierć widomą bez ochrony bieżą

Ani dbają, że drudzy już pobici leżą.