Wszytkich, co z nią z Granaty beli wyjechali,
Co się z nią i z niem dalej jechać napierali,
Odprawuje ochmistrze, żegna stare panie,
Mówiąc, że jej za wszystko towarzystwo stanie.
»Ja jej ochmistrz, ja panna, ja jej panią starą
»Zawżdy będę: was nie chcę z sobą żadną miarą«.
Oni widząc, że próżno, królewnę żegnali
I w inszą drogę smętni, jako chciał, jachali,
55
Mówiąc sobie: »O, jako ociec nieszczęśliwy,