Która jej była potem serce przeraziła,

Że cierpliwiej, skoro tak wolniejszą została,

Nowego miłośnika słuchać poczynała.

60

A potem jeszcze więtsze bezpieczeństwo836 wzięła,

Że mu już odpowiadać łagodnie poczęła;

Nakoniec mu i tego potem pozwalała,

Że w twarzy jego oczy życzliwe trzymała.

On, co w tem nieraz bywał, o łasce królewny

Nie tylko miał nadzieję, ale jej beł pewny,