I że co przedtem płocha i tak była dziwna,

Nie miała jego żądzom z czasem być przeciwna.

61

Tak sobie wolno jachał, wesoły z onego

Towarzystwa miłego i tak uciesznego;

Ale skoro godzina późna nastąpiła,

Która wszytkie zwierzęta do wczasu wabiła,

Widząc w poły zapadłe słońce i noc blizką,

Począł śpiesznie pojeżdżać z swoją towarzyszką

Tak długo, aż usłyszał gęśle z piszczałkami