I ujźrzał wieś, gęstemi kurzącą dymami.
62
W której było ubogich pasterzów mieszkanie,
Nie piękne, ale dosyć wczesne837 nad mniemanie;
Gdzie jeden z nich, iż już mrok ciemny następował,
Prosił go, aby z panną u niego nocował.
Przestał na tem, bo w miastach nie tylko budownych,
Nie tylko w dworach albo w pałacach kosztownych,
Ale we wsiach i w chatach często się trafiają,
Częstokroć ludzie grzeczni i ludzcy mieszkają.