Zrzucił na dół Moskina w przykop z Andropanem

Z wierzchu wysokiej wieże. Tamten beł kapłanem,

Ten miał wino za Boga, które rad tak pijał,

Że dwugarcowe flasze jednem tchem wypijał;

Ale się zasię tak strzegł i tak chronił wody,

Jako jakiej trucizny, a teraz z przygody

Swej żałosny umiera i w onej godzinie

Ostatecznej go trapi to, że w wodzie ginie.

125

Przeciął na poły rodem z Prowence Arnalda,