133

Płomienie rozprószone w jedno się zebrały

I przykop, jako wielki, tak opanowały

I tak wysoko w niebo ogień roznosiły,

Że Latonownie łono wilgotne suszyły.

Wzgórę się czarne, srogie chmury przewalają,

Które jasne Febowi czoło zasłaniają;

Słychać huk ustawiczny, podobny wielkiemu

Grzmieniu, po czarnej burzy przebiegającemu,

134