Nie umiał tego nazbyt na swą szkodę śmiały

Rodomont, od którego pędzeni na wały

Ludzie jego gwałtem iść w przykopy musieli,

Gdzie od zakrytych ogniów wszyscy pogorzeli.

Na tak wiele pogaństwa on przykop beł ciasny,

Ale go rozprzestrzenił prętko ogień straszny,

Ogień straszny, co ciała obrócił w popioły,

Aby wczesny877 na wszystkie beł nieprzyjacioły.

4

Czterdzieści ich tysięcy spełna, abo mało