52
Ku jezioru, co było zarosło trzcinami,
Bieżał skwapliwy olbrzym wielkiemi krokami,
Chcąc nakoło obbieżeć i nieostrożnemu
Obbieżawszy książęciu przyść w tył angielskiemu,
Mając pewną nadzieję, że tak snadniej w krętą
Miał go wpędzić w nakrytą piaskiem sieć napiętą,
Jako każdemu czynił, który w tamte strony
Od swojego złego beł losu przyciągniony.